Witajcie, tu znowu Ksawery, wasz stary wyjadacz z placu budowy, który zamiast siedzieć w fotelu z piwem, woli sterować w kabinie.
Dziś biorę na warsztat Volvo ECR18E – tę elektryczną wersję z 2025 roku, którą testowałem na jednej robocie w Krakowie. Wyobraźcie sobie: ciasny plac w centrum miasta, bloki dookoła, sąsiedzi wściekli na hałas, a ja wjeżdżam tą małą bestią bez ryku silnika. Zero spalin, zero wibracji, tylko ciche buczenie i kopanie. Ale zanim powiecie „ekologia to bajka dla hipsterów”, poczekajcie – ta maszyna to nie zabawka na baterie AA, tylko poważny gracz w klasie 1.8 tony. A ja, po tygodniu męczenia jej w błocie i kurzu, mam dla was pełną recenzję: z zaletami, wadami, błędami nowicjuszy i odrobiną czarnego humoru, bo na budowie bez niego to jak kopać bez łyżki – wolno i boleśnie.
A tu: https://www.youtube.com/watch?v=akHnKZok5Zo
możesz obejrzeć jak tą koparkę prezentuje Volvo w swoich materiałach reklamowych.
Pamiętam ten pierwszy dzień testu jak wczoraj. Szef dzwoni: „Ksawery, mamy Volvo ECR18E Electric na próbę – zero emisji, cicho jak w grobie, idealne do miasta”. Myślę sobie: „Super, wreszcie nie będę wdychać spalin jak palacz z lat 80.”. Wjeżdżam na plac, włączam – cisza. Żadnego ryku diesla, tylko delikatne buczenie. Sąsiad z balkonu patrzy zdziwiony, jakby duch koparki przyjechał. Zaczynam wykop pod instalację – a tu zaskoczenie: moc jest, zasięg jest, a bateria trzyma dłużej niż moja cierpliwość do nowicjuszy, którzy zapominają o ładowaniu.
Ale nie było różowo – raz bateria padła w połowie rowu, a ja stoję jak idiota z łychą w powietrzu. „No, przynajmniej nie zatrułem powietrza – tylko siebie frustracją”. Ale po tym incydencie nauczyłem się planować, i maszyna pokazała klasę.Kiedy i dlaczego warto wybrać Volvo ECR18E?
Ta minikoparka to nie uniwersalny żołnierz – jej siła w specyficznych zadaniach, gdzie diesel byłby kulą u nogi. Oto moje top scenariusze z życia:
- Roboty miejskie i indoor: Ciasne uliczki, podwórka bloków, nawet hale czy piwnice – zero spalin, niski hałas (13 dB mniej niż diesel), sąsiedzi nie wzywają straży miejskiej.
- Prace precyzyjne w wrażliwych miejscach: Ogrody, okolice zabytków, szkoły – nie trujesz powietrza, nie wibrujesz fundamentów. Ja testowałem przy renowacji starego budynku – zero skarg.
- Długie zmiany bez tankowania: Bateria 16 kWh trzyma 4-6 godzin intensywnej roboty (zależnie od osprzętu), a ładowanie overnight – taniej niż diesel.
- Ekologia i regulacje: W 2026 strefy niskiej emisji w miastach to norma – tu wjeżdżasz bez problemu.
Nie pakuj jej na wielkie wykopy w polu – tam diesel wciąż króluje mocą i czasem pracy. Inaczej skończysz jak ja kiedyś z inną elektryczną – bateria padła, a laweta kosztowała więcej niż paliwo na miesiąc. Kluczowe parametry – co sprawdzać przed startem. Zanim wskoczysz do kabiny, ogarnij to, bo elektryczna nie wybacza błędów jak diesel (nie dolałeś paliwa? Tu nie dolejesz prądu z kanistra):
- Masa operacyjna: 1790-1870 kg – lekka, łatwa w transporcie na przyczepce.
- Głębokość kopania: Do 2.73 m (z długim ramieniem) – wystarczająco na fundamenty pod dom czy rowy.
- Siła uciągu/zrywająca: Porównywalna z dieslem w klasie – nie czujesz braku mocy.
- Bateria i czas pracy: 16 kWh, 4-6 godzin – sprawdzaj poziom jak paliwo, bo padnie w najmniej odpowiednim momencie.
- Zasięg obrotu: Ultra-short tail – mniej niż 1 cm overhang, idealne do ścian.
- Osprzęt: Szybkozłącze, łyżki, młot – wszystko pasuje, ale sprawdzaj kompatybilność z prądem.
Ja zawsze zaczynam od baterii – raz nowicjusz zapomniał naładować, i maszyna padła jak mucha po Raidzie. Efekt? Cała ekipa stoi i klnie.
Moje testy w praktyce – krok po kroku z placu. Testowałem ECR18E na realnej robocie: wykop pod instalację gazową w ciasnym podwórku. Oto jak to poszło:
- Przygotowanie: Transport na przyczepce – lekka, wchodzi na standardową. Na placu podłącz ładowarkę (jeśli potrzeba doładowania).
- Uruchomienie: Wskocz, włącz – cisza. Zero rozrusznika, tylko przycisk. Kabina wygodna, widoczność super (duże szyby).
- Manewry: Rozstaw gąsienice (regulowane), wciśnij się w kąt – obrotnica nie zahacza o ścianę.
- Kopanie: Łyżka w dół – moc natychmiastowa, bez opóźnień. Precyzja jak w szwajcarskim zegarku.
- Praca długa: Po 4 godzinach bateria na 30% – doładowałem na przerwie.
- Zakończenie: Wyłącz, podłącz do ładowarki – rano gotowa.
Cicho, że słyszałem dark country w słuchawkach – Colter Wall brzmi lepiej bez ryku diesla w tle.Najczęstsze błędy – historie z budowy (z czarnym humorem)
- „Bateria? To się samo ładuje”: Nowicjusz zostawił na noc bez podłączenia – rano martwa maszyna. Rozwiązanie: Zawsze ładuj po robocie, bo inaczej stoisz jak ja kiedyś – „grób dla minikoparki”.
- „Pełna moc od razu”: Elektryczna daje moc natychmiast – za mocno i łyżka w ścianie. Rozwiązanie: Delikatny joystick na start.
- „Nie potrzeba serwisu”: Bateria lubi ciepło – w mrozie czas pracy spada. Rozwiązanie: Trzymaj w garażu, nie na dworze.
- „Cisza to luksus”: Zapominasz o słuchawkach i słyszysz każdy kamień – hałas osprzętu zostaje. Rozwiązanie: Muzyka na full – southern rock ratuje dzień.
Polecane porównanie – tabela z rywalamiOto moja tabela z konkurentami w klasie ~1.8-2 t (dane z 2025/2026 testów):
| Model | Typ zasilania | Masa (kg) | Głębokość kopania (m) | Czas pracy/autonomia | Zalety | Wady |
|---|---|---|---|---|---|---|
| Volvo ECR18E Electric | Elektryczna | 1790-1870 | 2.73 | 4-6 godz. | Cicha, zero emisji, precyzja | Ładowanie, cena wyższa |
| Kubota U17 | Diesel | 1700 | 2.5 | Cały dzień | Niezawodna, tania w serwisie | Hałas, spaliny |
| Bobcat E20 | Diesel | 1900 | 2.6 | Cały dzień | Mocna, dobra widoczność | Wibracje, emisje |
| Yanmar ViO17 | Diesel | 1700 | 2.4 | Cały dzień | Zero tail swing, kompaktowa | Słabsza moc w porównaniu |
Volvo wygrywa w mieście, diesel w polu.Finał – moja checklista na koniec testu
- Wyłącz i podłącz do ładowarki.
- Oczyść łyżkę i gąsienice z błota.
- Sprawdź poziom baterii i hydraulikę.
- Zabezpiecz przed mrozem/deszczem.
- Zrób foto – na pamiątkę, że przetrwałeś.
- Włącz dark country i jedź do domu – zasłużyłeś.
Podsumowując: Volvo ECR18E to przyszłość dla miejskich robót – cicha, czysta, mocna. Wadą cena i bateria, ale jak masz dostęp do prądu – bierz. Ja dałbym 8.5/10 – odejmuję za to, że nie ryczy jak stary diesel (czasem brakuje tego kopa adrenaliny).
Co wy na to? Testowaliście? Piszcie w komentarzach!
Ksawery